Całowałem deskę rozdzielczą
Z JERZYM KRYSZAKIEM, aktorem i satyrykiem, rozmawia Edyta Kin
Często zmienia Pan samochody. Nie ma Pan ulubionej marki?
- Kiedyś miałem. Miałem takie marzenie, że jak będzie mnie stac, to kupię sobie volvo... Ten samochód wydawał mi się wtedy autem niedoścignionym, marką, której przed laty mało było w Polsce, a będącej symbolem szwedzkiej porządności - wykonana z dobrych materiałów, porządnie, nie byle jak.
...
Pamięta Pan egzamin na prawo jazdy?
Pamiętam. Był tragiczny. To było jeszcze w szkole teatralnej na drugim roku i chwała Bogu, bo kiedy bym to prawko zrobił? To była jakaś klęska! Mało mieliśmy jazd i ja na parę lekcji nie przyszedłem, na dodatek. Bałem sie tych zmian biegów, nie wiedziałem o co chodzi! Myślałem kiedyś, że ja w ogóle nie będę jeździł samochodem - nigdy w życiu! A egzamin: z tyłu dwóch gości siedziało, egzaminator krzyczal zatrzymać się! A ja nie miałem żadnej przeszkody przed sobą! To czemu miałbym sie zatrzymywać?! Pan się nie zatrzymał - mówi do mnie. No ale dlaczego miałem sie zatrzymać? Bo ktoś krzyczał "zatrzymać się"? A gdyby ktoś krzyczał "gazuj"??? I takie to były dyskusje..
Ale zdał Pan?
- Zdałem...



