Wyszukiwarka
Partnerzy



Wstepniak

Szanowni Czytelnicy!

Od 1 lipca obowiązuje surowsze prawo odnośnie nietrzeźwych lub odurzonych sprawców wypadków drogowych. Sądy mają obowiązek obok innych kar orzekać wobec nich zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze.

W bieżącym numerze m.in. nadzorujemy finisz prac nad ustawą o kierujących pojazdami, poddajemy pod dyskusję temat odpowiedzialności podczas szkolenia, przypatrujemy się pomysłowi podwyżki opłat za egzaminy.

Zachęcam do współpracy z redakcją. Jeżeli ktoś interesuje się tematyką, która gości na naszych łamach, ma ciekawe informacje, przemyślenia i chce spróbować swoich sił w dziennikarstwie – zapraszamy.

Teksty, opinie i oceny można przesyłać na adres e-mail: redakcja@strefajazdy.pl

Życzę miłych chwil z naszym magazynem!
Edmund Wolski, Redaktor naczelny

ostatni_numer

Kara dla kursantki

W grudniu 2009 r. Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim skazał  Mirosławę D., która prowadząc „elkę” spowodowała wypadek drogowy.

W grudniu 2009 r. Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim skazał na karę półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata oraz 3 tys. zł grzywny Mirosławę D., która prowadząc „elkę” spowodowała wypadek drogowy, w którym zginęły dwie osoby. Wyrok dla kursantki nauki jazdy wywołał wielką dyskusję.
 

Wypadek wydarzył się w listopadzie 2007 roku w Rzeczycy. W trudnych, zimowych warunkach kursantka straciła panowanie nad nissanem micrą, którym odbywała jazdę szkoleniową. Wskutek poślizgu („elka” nie miała założonych zimowych opon)
samochód zjechała na lewy pas drogi i zderzył się z fiatem seicento. Skutki kolizji okazały się tragiczne – dwie osoby zginęły, trzy zostały ranne. Do wypadku doszło, gdy samochód nauki jazdy jechał z prędkością przekraczającą 60 km/h.
Sąd uznał, że winę za spowodowanie wypadku ponosi zarówno kursantka, jak i szkolący ją instruktor.

Prowadzący szkolenie instruktor Mariusz L. został skazany na karę dwóch i pół roku więzienia. Dodatkowo sąd orzekł wobec niego zakaz wykonywania zawodu instruktora nauki jazdy oraz zakaz prowadzenia samochodów przez trzy lata.
– Polskie prawo nie wyłącza automatycznie odpowiedzialności osób pobierających praktyczną naukę jazdy pod nadzorem instruktora – powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Stanisław Tarnowski. Winą kursantki było prowadzenie samochodu ze zbyt dużą prędkością i w rezultacie utrata panowania nad pojazdem, natomiast instruktor odpowiada za to, że nie reagował na zbyt szybką jazdę i dopuścił do jazdy samochodem, który nie był wyposażony w zimowe opony.

Od wyroku odwołają się zarówno skazani, jak i prokuratura.
Mirosława D. wcześniej ukończyła kurs nauki jazdy (zakończony egzaminem wewnętrznym) i zdała państwowy egzamin teoretyczny. Egzamin praktyczny oblała już na placu manewrowym. Po tym niepowodzeniu wykupiła dodatkowe godziny jazdy, żeby się doszkolić. W trakcie rozprawy sądowej wielokrotnie podkreślała, że nie zdawała sobie sprawy z tego, że gdy prowadziła „elkę”, to ciążyła na niej odpowiedzialność za życie i zdrowie pozostałych pasażerów prowadzonego przez nią pojazdu oraz innych uczestników ruchu drogowego.
Ten wątek całej sprawy wzbudza właśnie najwięcej emocji. Kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne wypadki podczas nauki jazdy? Idąc tropem wyroku sądu w Radzyniu Podlaskim, każdy, kto stara się o upragnione prawo jazdy, powinien być uświadomiony o odpowiedzialności, która na nim spoczywa już za kierownicą „elki”. Czy instruktorzy informują kursantów o tym?
                       
Łukasz Szudrowicz, Strefa Jazdy

powered by AdvaCMS